Fenomen na światową skalę.  Niewidomy deskorolkarz Dan Mancina podbija serca ludzi na całym świecie!

Dan Mancina

Oto historia skejtera, a właściwie fightera, który stracił wzrok, ale mimo tego dalej kontynuuje swoją ogromną pasję do jazdy na deskorolce. Triki Dana Manciny, zapalonego deskorolkarza z Livonia w stanie Michigan, są viralami w Internecie, a jego profil na Instagramie śledzi prawie 200 tysięcy obserwujących. Poznajcie extrasprawną gwiazdę skateboardingu. 

Diagnoza jak wyrok 

Dan rozpoczął swoją przygodę z deską, gdy miał około 12 lat. W tym samym czasie została u niego zdiagnozowana retinopatia barwnikowa, nazywana inaczej zwyrodnieniem barwnikowym siatkówki. Istotą choroby jest stopniowy zanik komórek fotoreceptorowych siatkówki.

Z roku na rok wzrok młodego skejtera się pogarszał. W zaledwie kilka lat stracił jego większość i uważał się za niewidomego, a lekarze nie dawali mu żadnych szans na powrót do zdrowia sprzed choroby. 

Lęk przed nieznanym 

Utracie wzroku towarzyszyły naprzemiennie lęk, strach i depresja. Młody mężczyzna nie mógł opuścić swojego domu, bo bał się, że się zgubi. Nie ruszał się nigdzie bez pomocy innej osoby. W wyniku postępującej niewidomości całkowicie przestał jeździć na desce. W ogóle nie brał pod uwagę, aby jeździć w takim stanie.  

Mancina nie uprawiał swojej wielkiej pasji przez kolejne dwa lata. Deskorolkę odłożył, sądząc, że jazda na niej była częścią jego poprzedniego życia. I czuł ogromną pustkę, której nie potrafił niczym wypełnić. 

Pasja, która pokonała strach 

Dan Mancina na deskę wrócił…przypadkiem. Ludzie, którzy go otaczali na co dzień i dopiero co poznawani traktowali go inaczej, z dużym współczuciem. Skejter, żeby przerwać tę niekomfortową dla niego sytuację, postanowił pokazać wszystkim, że nie jestem bezbronny. W rezultacie zdecydował się sfilmować kilka klipów wideo, na których robił rzeczy, jakich według niego inni ludzie mogliby zakładać, że niewidomi nie mogą zrobić – grał w mini-golfa i rzutki.  

Pewnego dnia spontanicznie postanowił zbudować specjalną ławkę, żeby sprawdzić, czy może jeździć na desce. Nagrał kilka trików, a film udostępnił Fundacji Tony Hawka i błyskawicznie otrzymał świetne opinie. To zainspirowało go do powrotu do pasji i spróbowania czegoś więcej. 

Brudne zamglone okna 

Amerykański deskorolkarz do dziś porównuje to, co widzi do „brudnych zamglonych okien”. Dziewięćdziesiąt pięć procent jego pola widzenia jest przyciemnione. Pozostałe pięć procent to pole widzenia zawężone do prawej peryferyjnej strony. Aby zobaczyć, co jest bezpośrednio przed nim, musi odwrócić głowę w bok. Nie widzi żadnych szczegółów. W parku, jeżdżąc na deskorolce, nie dostrzega półek, ale wychwytuje cień, jaki rzucają. Właśnie to daje mu wskazówki przy wykonywaniu trików. 

Utrata wzroku zmienia sposób patrzenia na świat 

Sam fakt, że osoba niewidoma mogłaby jechać na desce wydaje się czymś trudnym i nieuchwytnym do wyobrażenia, a co dopiero robienie trików na deskorolce. Dlatego Dan Mancina i jego historia zrobiła na odbiorcach piorunujące wrażenie, przynosząc mu wielu fanów na całym świecie.  

Teraz trzydziestolatek pracuje nad zbudowaniem skateparku w całości przeznaczonego dla niewidomych, składającego się z dotykowych rzeczy na ziemi, głośników w obiektach i elementów zwisających z sufitu, które pomogą zorientować się deskorolkarzom, gdzie są. Dan Mancina chciałby, aby był w pełni wyposażony w deskorolki i podkładki, które umożliwiłyby niewidomym uprawianie skateboardingu. 

Następnym razem, gdy pomyślicie o zakończeniu lub przerwaniu swojej pasji, ponieważ jej wykonywanie stało się dla Was zbyt trudne z powodu takiej czy innej niepełnosprawności, pomyślcie o Danie Mancinie – extrasprawnym skejterze, sporowcu, człowieku, dla którego pasja była ważniejsza niż fizyczne ograniczenia. Udowodnił on, że kluczem do sukcesu jest pokonanie ograniczeń, które powstają w naszej własnej świadomości. Wystarczy zacząć!  

Dan Mancina
Faustyna Kotłowska